*alt_site_homepage_image*

Mieszkanka rejonu wileńskiego, Irena Dowgiałło, obchodzi setne urodziny

decoration

25 lutego mieszkanka rejonu wileńskiego z gminy Rukojnie, Irena Dowgiałło, świętuje swoje setne urodziny.

Z okazji tego wyjątkowego jubileuszu Pani Irenie wręczono list gratulacyjny od mera rej. wileńskiego, Roberta Duchniewicza oraz symboliczne upominki. Jubilatkę odwiedzili wicemer Algis Vaitkevičius, koordynatorka ds. osób niepełnosprawnych Janina Girucka oraz starosta gminy Rukojnie, Anżeła Stankiewicz.

„Cieszymy się, że możemy uczcić tak piękny jubileusz – to rzadka okazja i ogromna wartość dla naszej społeczności. Życzymy Pani Irenie dużo zdrowia, niesłabnącej energii oraz wielu kolejnych lat spędzonych w gronie bliskich” – powiedział wicemer Algis Vaitkevičius, składając życzenia.

Podczas spotkania jubilatka dzieliła się wspomnieniami i recytowała z pamięci wiersze, których nauczyła się jeszcze w pierwszej klasie.

Irena Dowgiałło urodziła się w 1926 roku we wsi Tietiańce w rejonie solecznickim. Wychowywała się w licznej rodzinie – miała trzy siostry i dwóch braci. Rodzice prowadzili większe gospodarstwo rolne i ciężko pracowali na roli. Pomimo codziennych obowiązków dzieciństwo Ireny upłynęło w ciepłej i bliskiej atmosferze rodzinnej, pozostając w jej pamięci jako szczęśliwy i beztroski czas.

Od najmłodszych lat marzyła, by zostać krawcową, jednak powojenne realia nie sprzyjały realizacji tych planów. Pomimo życiowych trudności nie porzuciła swojej pasji – z czasem nauczyła się szyć, haftować, robić na drutach i tkać, rozwijając umiejętności, które dawały jej radość i poczucie samorealizacji.

W 1949 roku wyszła za mąż i przeprowadziła się do Koleśnik, również w rejonie solecznickim. W małżeństwie urodziło się troje dzieci, które otaczała bezwarunkową miłością i troską, poświęcając im całe serce.

Przez całe życie była niezwykle pracowita. Prowadziła gospodarstwo, a gdy dzieci podrosły, podjęła pracę w służbie drogowej w Ejszyszkach. Obowiązki nigdy jej nie przerażały; wręcz przeciwnie – stanowiły naturalną część codzienności.

Los nie szczędził jej jednak bolesnych doświadczeń. Wszyscy jej bracia i siostry zmarli tragicznie w młodym wieku. W 2012 roku została wdową, a niedługo potem przeżyła kolejną stratę – śmierć syna. Po tych wydarzeniach opuściła swój dom i zamieszkała u córki, z którą mieszka do dziś we wsi Michałówka w gminie Rukojnie.

Pomimo wielu trudnych chwil, Pani Irena rzadko narzekała na zdrowie. Z przekonaniem powtarzała, że „najlepszym lekarstwem jest czysta woda”, wierząc w siłę natury i znaczenie umiaru.

Gratulujemy Pani Irenie tej wyjątkowej rocznicy i życzymy jej dużo zdrowia oraz kolejnych lat w szczęściu i spokoju!


Ocenić wiadomość